A było to 25 grudnia 2013 roku. Po godzinie 17-tej mamusia wróciła z pracy, niedługo po niej przyszła ciocia Laura. Zjedliśmy razem kolację świąteczną, a następnie Mamusia spakowała mi i Tatusiowi w plecak wszystko, co było nam potrzebne na półtoradniową podróż, i około godziny 20-tej ruszyliśmy w drogę na lotnisko. Lecieliśmy do...
![]() |
| ...do stolicy Libanu, Bejrutu. |
