Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Central Market. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Central Market. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 grudnia 2015

Listopad 4: Szarża przez Szardżę, cz. 3.

Ostatni dzień naszego pobytu w Szardży był słoneczny (jak oba poprzednie), intensywny (jak oba poprzednie), i ciekawy (jak wiadomo co ;) ). Szkoda nam było wyjeżdżać, ale obowiązki niestety nas wzywały. Rano po śniadaniu spakowaliśmy nasze plecaki i ruszyliśmy w ostatnią, zieloną trasę autobusową. Mieliśmy w sumie cały dzień na zwiedzanie, bo lot powrotny do Kuwejtu miał być dopiero po 18:00.

Wszystkie linie autobusowe dla zwiedzających mają co najmniej jeden punkt styczny, jest nim na przykład przystanek nr 1 przy Central Market (Central Souq I). Skorzystaliśmy z tego, żeby jeszcze raz rzucić okiem na to targowisko i wskoczywszy w autobus linii czerwonej na przystanku w okolicach hotelu, dojechaliśmy do Central Market, gdzie potem chcieliśmy wsiąść w linię zieloną. 

Według mapy i rozkładów jazdy umieszczonych na przystankach, autobusy linii czerwonej i zielonej zatrzymują się na przystankach co 45 minut (linii niebskiej co pół godziny). Nam wydawało się, że autobusy "czerwone" są na przystankach częściej, ale może po prostu linia zielona jest bardziej punktualna ;)

Zapraszamy w ostatnią szarżę przez Szardżę :)

Zatłoczone szardżańskie nabrzeże.


niedziela, 6 grudnia 2015

Listopad 3: Szarża przez Szardżę, cz. 2

W każdej rodzinie jest ktoś, kto rządzi. Jest ktoś do rządzenia finansami, do decydowania o czasie, miejscu, sposobie. Od niektórych decyzji jest Tatuś, od innych Mamusia, a kiedy pojawiają się dzieci, to często one zaczynają decydować gdzie, co i jak (ale nie za ile).

Tak samo jest w każdym państwie czy emiracie. W Szardży też.

Emirem Szardży od 1972 roku (z przerwą sześciodniową w czerwcu 1987 roku) jest Sultan III ibn Muhammad al-Kasim, posiadacz tytułu naukowego doktora z uniwersytetów w Exeter i Durham oraz autor wielu książek na temat historii regionu. Jest też autorem kilku sztuk teatralnych i gromadki dzieci (dokładnie szóstki, w tym dwóch synów).

Na zwiedzenie emiratu, którym pan al-Kasim rządzi, mieliśmy raptem weekend, więc następnego dnia wcześnie rano zerwaliśmy się, by wyruszyć na podbój Szardży.

W świetle dnia miasto prezentowało się równie pięknie, co w nocy.