Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZEA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZEA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 czerwca 2017

Alfabet 2016 roku: Alicja w Abu Dhabi.

To była moja ostatnia wycieczka w 2016 roku. Nie polecieliśmy daleko, bo do leżącego nieopodal Kuwejtu Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Nie polecieliśmy na długo, bo Mamusia dostała raptem 3-dniowy weekend wolny. I nie zwiedzaliśmy za wiele, bo podczas tego wyjazdu plan dnia ustalałam ja. A dlaczego? Bo tak! Bo w ten weekend kończyłam 4 lata ;)

Święta Bożego Narodzenia 2016.


piątek, 18 grudnia 2015

Listopad 4: Szarża przez Szardżę, cz. 3.

Ostatni dzień naszego pobytu w Szardży był słoneczny (jak oba poprzednie), intensywny (jak oba poprzednie), i ciekawy (jak wiadomo co ;) ). Szkoda nam było wyjeżdżać, ale obowiązki niestety nas wzywały. Rano po śniadaniu spakowaliśmy nasze plecaki i ruszyliśmy w ostatnią, zieloną trasę autobusową. Mieliśmy w sumie cały dzień na zwiedzanie, bo lot powrotny do Kuwejtu miał być dopiero po 18:00.

Wszystkie linie autobusowe dla zwiedzających mają co najmniej jeden punkt styczny, jest nim na przykład przystanek nr 1 przy Central Market (Central Souq I). Skorzystaliśmy z tego, żeby jeszcze raz rzucić okiem na to targowisko i wskoczywszy w autobus linii czerwonej na przystanku w okolicach hotelu, dojechaliśmy do Central Market, gdzie potem chcieliśmy wsiąść w linię zieloną. 

Według mapy i rozkładów jazdy umieszczonych na przystankach, autobusy linii czerwonej i zielonej zatrzymują się na przystankach co 45 minut (linii niebskiej co pół godziny). Nam wydawało się, że autobusy "czerwone" są na przystankach częściej, ale może po prostu linia zielona jest bardziej punktualna ;)

Zapraszamy w ostatnią szarżę przez Szardżę :)

Zatłoczone szardżańskie nabrzeże.


niedziela, 6 grudnia 2015

Listopad 3: Szarża przez Szardżę, cz. 2

W każdej rodzinie jest ktoś, kto rządzi. Jest ktoś do rządzenia finansami, do decydowania o czasie, miejscu, sposobie. Od niektórych decyzji jest Tatuś, od innych Mamusia, a kiedy pojawiają się dzieci, to często one zaczynają decydować gdzie, co i jak (ale nie za ile).

Tak samo jest w każdym państwie czy emiracie. W Szardży też.

Emirem Szardży od 1972 roku (z przerwą sześciodniową w czerwcu 1987 roku) jest Sultan III ibn Muhammad al-Kasim, posiadacz tytułu naukowego doktora z uniwersytetów w Exeter i Durham oraz autor wielu książek na temat historii regionu. Jest też autorem kilku sztuk teatralnych i gromadki dzieci (dokładnie szóstki, w tym dwóch synów).

Na zwiedzenie emiratu, którym pan al-Kasim rządzi, mieliśmy raptem weekend, więc następnego dnia wcześnie rano zerwaliśmy się, by wyruszyć na podbój Szardży.

W świetle dnia miasto prezentowało się równie pięknie, co w nocy.


wtorek, 1 grudnia 2015

Listopad 2: Szarża przez Szardżę, cz.1

Jeśli zapytacie kogokolwiek o Zjednoczone Emiraty Arabskie, zapewne kojarzyć je będzie z Dubajem lub Abu Dabi (ta druga nazwa to stolica Emiratów, celowo wymieniona na drugim miejscu - nawet ona przegrywa z Dubajem). Nikt, a na pewno niewiele osób będzie wiedziało, czym w tym układzie jest Szardża. Ja też nie wiedziałam, aż do pewnego listopadowego weekendu...

W listopadzie wypadała wizowa wycieczka Tatusia. Tata nie chciał się ze mną rozstawać i ku mojej uciesze udaliśmy się w tę wycieczkę wszyscy razem. Na szczęście, bo straciłabym wiele.

Naszym celem był emirat Szardża (Sharjah), trzeci pod względem wielkości w ZEA i jedyny który może się pochwalić dostępem do Zatoki Arabskiej i Zatoki Omańskiej. Emirat Szardża to miasto Szardża i kilka pomniejszych miejscowości. Od południa graniczy ze sławnym Dubajem, a od północy z emiratem Ajman, najmniejszym ze wszystkich siedmiu emiratów.

Szardża popołudniową porą.


środa, 2 lipca 2014

Zarzekała się żaba błota,... Cz. 2

... ale ja już więcej nie będę. Kto wie, czy następnym razem Dubaj znów nie okaże się cenowo bezkonkurencyjny ;) Mam cichą nadzieję, że jednak nie i że będę mogła zobaczyć coś nowego, ale w razie czego zapowiadam, że MOŻE ZNOWU POJADĘ DO DUBAJU.

Pierwszą część opowieści o mojej drugiej wizycie w zakupowym królestwie skończyłam na spacerze przez stary souk i dotarciu na brzeg kanału. Przepłynięcie przez kanał to 5-minutowa przejażdżka drewnianą łodzią z silnikiem elektrycznym, na której pokład może wejść ok. 20 osób. Przyjemnie było bardzo, nad wodą słońce nie doskwiera tak bardzo i jest zdecydowanie chłodniej.

Creek, czyli kanał w Dubaju.


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Zarzekała się żaba błota,...

... jak ja Dubaju. Myślałam, że nie będzie potrzeby lecieć tam znowu. Potrzeby nie było, ale tani lot zrobił swoje. A więc wiecie już, że moja kolejna wycieczka wizowa odbyła się po raz kolejny do Dubaju :)

W oczekiwaniu na samolot w tamtą stronę.


wtorek, 1 kwietnia 2014

Dubaj po raz pierwszy, prawdopodobnie ostatni :)

Cześć :)

W ostatni weekend wybrałam się z rodzicami do Dubaju. Jest to największe miasto Zjednoczonych Emiratów Arabskich, stolica emiratu Dubaj.

Widzicie ten cienki, wysoki budynek w tle, po prawej? To Burj Khalifa, najwyższy wieżowiec świata.