Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2015

Alicja na Wakacjach, część 2.

Wydaje się, że półtora miesiąca to tak dużo czasu. Przecież to w sumie 6 tygodni, czyli jakieś 42 dni! Przez ten czas można i nic nie robić, i dobrze się bawić, i poznać niejedno nowe miejsce i niejedną nową koleżankę. Można zapomnieć o bliskowschodnich upałach, braku podwórka, o zamkniętych plażach, można nauczyć się lepić pierogi, ubijać kotlety, robić zdjęcia, jeździć na taczce i na słoniu, dowiedzieć się, co to jest choroba lokomocyjna, Warszawskie Kombo Taneczne i gdzie zjeść dobrą soliankę. Tylko gdzie w tym wszystkim jest czas na odpoczynek? :)

Tego na wakacjach nie znajdziecie łatwo ;)

Wisła z Mostu Śląsko - Dąbrowskiego w Warszawie.



czwartek, 16 kwietnia 2015

Chińczycy mają Rok Owcy, a mój Tata miał w marcu Tydzień Świni. Część 1.

Cześć wszystkim!

Jest już połowa kwietnia, więc najwyższa pora opowiedzieć, co działo się u mnie w marcu ( :>). Wiem, wiem, robię to trochę po fakcie, ale zrozumcie, odkrywanie świata zajmuje tyle czasu i kosztuje tyle energii, że na niewiele więcej ich potem mam, a zważywszy na fakt, że poznaję go z rodzicami (czyli z Tatusiem i Mamusią, która użycza mi swoich rąk do klikania w klawisze), jestem niestety uzależniona od ich czasu i energii. No i dlatego marzec u nas jest w kwietniu ;)

Marzec to ważny miesiąc na całym świecie. W marcu zaczyna się kalendarzowa wiosna; robi się coraz cieplej, wszystko budzi się do życia... No, może nie w Kuwejcie. Tutaj w marcu powoli zaczyna się grzanie... Słońca grzanie. Robi się coraz goręcej, a do tego wieje piachem, roślinki szarzeją... Co kraj to wiosna ;)

O ile tylko nie wiało, szliśmy z Tatusiem do parku w Egaili.