środa, 19 marca 2014

Paszport nowy...

...będę miała. Ale zanim to nastąpi musiałam mieć do niego nowe zdjęcie.
Zdjęcie robił mi tatuś i finalnie wyszło tak:

 Ale zanim do tego wspólnymi siłami doszliśmy to nasza praca wyglądała tak:



sobota, 15 marca 2014

A w tym tygodniu...

... mieliśmy burzę piaskową. To już druga taka burza, jaką widziałam. Zobaczcie i Wy :)



Do zobaczenia wkrótce! :*



piątek, 14 marca 2014

Świeto narodowe i wyspa Failaka.

Witajcie po krótkiej przerwie :)

25 i 26 lutego to ważne dni dla Kuwejtczyków. Przypadają wtedy dwa najważniejsze święta państwowe - Święto Niepodległości (upamiętniające odzyskanie niezależności od Wielkiej Brytanii, pod której protektoratem państwo pozostawało od 1899 do 1961 roku) oraz Święto Wyzwolenia (czyli zakończenie wojny z Irakiem w 1991 roku). 
Z tego względu wszystkie szkoły i zakłady pracy mają wolne. Mamusia dostała 5 dni i mieliśmy w końcu trochę czasu na zwiedzanie. Jednego dnia ciocia Laura, jej tatuś, Mike, i przyjaciel, Omar, zabrali nas na wycieczkę na wyspę Failaka. W trakcie wojny w 1991 roku stacjonowały tam wojska irackie, które wysiedliły stamtąd wszystkich Kuwejtczyków i pozostawiły po sobie wiele zniszczeń. Zobaczcie, gdzie byliśmy i co zobaczyliśmy :)

Flaga Kuwejtu. Dostaliśmy ją razem z zakupami kilka dni przed świętem.




sobota, 15 lutego 2014

Festiwal rzeźb z piasku

W zeszły weekend Tatuś zabrał mnie i Mamusię na wycieczkę. Pojechaliśmy do dzielnicy Mishref obejrzeć rzeźby z piasku, które artyści z 30 różnych krajów wykonywali przez ostatnich kilka miesięcy i które można oglądać do kwietnia tego roku za jedyne 3 KD od osoby (dzieci w moim wieku lub nieco starsze mogą wejść na teren wioski rzeźb za darmo). Wystawa nazywa się Remal International Festival (remal po arabsku znaczy 'piach'). Rzeźby te są ilustracjami do "Baśni z 1001 nocy", które są chyba najbardziej znanymi baśniami bliskowschodnimi na świecie. Pamiętacie je? Na przykład baśnie o przygodach Sindbada  Żeglarza, Alladyna czy Ali Baby? Rzeźb jest prawie 40, niektóre są naprawdę olbrzymie. Żeby je zobaczyć w najlepszej formie należy tam pójść teraz, bo z biegiem czasu piaskowe budowle i postaci zaczną się zmieniać ;)

Zobaczcie, co takiego my zobaczyliśmy ;)

Baśń "O Kogucie i Lisie".


sobota, 1 lutego 2014

Życie w Kuwejcie - zakupy, ceny - cz. II

Zgodnie z zapowiedzią, dziś zaczynamy od cen wynajmu mieszkań.

Koszt wynajęcie mieszkania w Kuwejcie - jak pewnie wszędzie na świecie - zależy od powierzchni, udogodnień, lokalizacji, itd. Ze względu na 'rozwlekłość' Kuwejtu, większość ludzi szukających mieszkania do wynajęcia stara się je znaleźć jak najbliżej miejsca pracy (korki w godzinach szczytu są ogromne.) Tak było i w naszym przypadku. 
Po przyjeździe do Kuwejtu, przez pierwszy miesiąc mieszkaliśmy w mieszkaniu wynajętym na koszt pracodawcy. Ten miesiąc poświęciliśmy m.in. na szukanie lokum, które możemy wynająć. Zwiedziliśmy wiele pobliskich dzielnic i jeszcze więcej budynków. Szukaliśmy przez agencję wynajmu oraz na własną rękę. W końcu znaleźliśmy, a teraz możemy podzielić się wiedzą na temat kosztów wynajmu.

Budynek z mieszkaniami do wynajęcia. Ceny zaczynają się tu od 320 KD.



sobota, 25 stycznia 2014

Życie w Kuwejcie - zakupy, ceny - cz. I

   Wielu z Was interesuje życie codziennie w Kuwejcie, zakupy, ceny, itd. Dziś postaramy się chociaż po części zaspokoić Waszą ciekawość w tym zakresie.
   Zacznijmy od tego, że Kuwejt jako państwo to tak naprawdę tylko Kuwejt Miasto, które dzieli się na wiele dzielnic i ciągnie się przez ponad 60 km wzdłuż wybrzeża Zatoki Arabskiej (historycznie zwanej Perską), a na północy sięga około 40 km wgłąb lądu. Reszta kraju to pustynia, na której nie ma nic. No prawie nic. Jest ropa.
   Na tym skrawku ziemi żyje ponad 3 mln ludzi, z czego tylko trochę ponad milion to Kuwejtczycy. Szacuje się, że rodowitych mieszkańców w Kuwejcie jest około 35% reszta to przyjezdni. Największe grupy emigrantów stanowią Hindusi, Pakistańczycy, Afgańczycy, Lankijczycy, Banglijczycy, itd., czyli emigranci z Azji południowo-wschodniej. Zaraz po nich są Europejczycy i Amerykanie. Stosunkowo mało widuje się tu emigrantów z Afryki i Chin, choć nie mówimy, że ich nie ma.
   Ci wszyscy ludzie muszą jeść. W tym celu na północy i południu kraju zorganizowano dwie sztucznie nawadniane farmy, które produkują podstawowe produkty rolnicze i na których hodowane są zwierzęta. Reszta towarów pochodzi z importu.



Drobne zmiany na blogu

   Ponieważ u mnie na razie nie za wiele się dzieje, postanowiłam wraz z rodzicami wprowadzić niewielkie zmiany na blogu. Mianowicie od dziś bloga będziemy pisali wspólnie, ale osobno :) Od teraz rodzice mają u góry swój osobny dział (pomiędzy BLISKI WSCHÓD a INNE) i tam dowiecie się wielu ciekawych rzeczy o życiu w Kuwejcie i nie tylko.
   Dziś będzie o zakupach i cenach - temat, który myślę, że zainteresuje Was wszystkich.
   A jeśli o zakupach mowa, to ja je przeważnie robię tak:


A teraz klikajcie i czytajcie dział RODZICE. Pa :*