wtorek, 20 maja 2014

Humor z zeszytów. Albo raczej bez zeszytów.

Studenci, których uczę, do pilnych nie należą ;) Książka w ich rękach to rzadki widok, szczególnie gdy koniec semestru jest coraz bliżej. Zeszyty w zasadzie też nie są tu używane. Dlatego ciężko mówić o humorze z zeszytów ;) Długopis? A po co mi długopis? Miss, zapomniałam dziś (vel został w samochodzie, vel ktoś mi ukradł). Każda wymówka jest dobra. Słyszałam nawet, że niektórzy studenci (-nci, nie -ntki!) tłumaczą swoją nieobecność bólem głowy tudzież zmęczeniem. I dziwią się, kiedy my (biali) się temu dziwimy ;)

Zeszytów nie ma, ale humor pozostaje ;)

Prezentacje na koniec semestru. Każda grupa złożona z 3 studentów dostała temat, na który należało nakręcić filmik i przygotować krótką mowę. Ta grupa postarała się o coś więcej. Teraz już wiecie, co mogło zabić tego dinozaura ;) (cukier, ewentualnie cholesterol)




piątek, 16 maja 2014

W czasie deszczu dzieci się nudzą...

Podobno ;)
Mnie deszcz nie nudzi, nieczęsto go widuję. Za to słońce... No cóż, w moim przypadku ta piosenka mogłaby iść: "W czasie upałów dzieci się nudzą..." ;)

Wiosna w Kuwejcie zrobiła się bardzo gorąca. Mamusia mówi, że kiedy wychodzi do pracy po 7:00 rano, żar już leje się z nieba. Postanowiliśmy więc zacząć troszkę korzystać z tej pogody, i przez ostatnie tygodnie w każdy weekend wybieramy się na plażę.

Messila Beach. Oprócz kąpieli w słońcu można tam skorzystać także z placu zabaw i z boiska do siatkówki.


niedziela, 20 kwietnia 2014

Wielkanoc... Kościół... Plac zabaw...

Z okazji Wielkanocnych Świąt, życzymy wszystkim naszym Czytelnikom zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń.

Ala, Mama i Tata :)



    A teraz trochę o tym, co się działo u nas :)



wtorek, 1 kwietnia 2014

Dubaj po raz pierwszy, prawdopodobnie ostatni :)

Cześć :)

W ostatni weekend wybrałam się z rodzicami do Dubaju. Jest to największe miasto Zjednoczonych Emiratów Arabskich, stolica emiratu Dubaj.

Widzicie ten cienki, wysoki budynek w tle, po prawej? To Burj Khalifa, najwyższy wieżowiec świata.



środa, 19 marca 2014

Paszport nowy...

...będę miała. Ale zanim to nastąpi musiałam mieć do niego nowe zdjęcie.
Zdjęcie robił mi tatuś i finalnie wyszło tak:

 Ale zanim do tego wspólnymi siłami doszliśmy to nasza praca wyglądała tak:



sobota, 15 marca 2014

A w tym tygodniu...

... mieliśmy burzę piaskową. To już druga taka burza, jaką widziałam. Zobaczcie i Wy :)



Do zobaczenia wkrótce! :*



piątek, 14 marca 2014

Świeto narodowe i wyspa Failaka.

Witajcie po krótkiej przerwie :)

25 i 26 lutego to ważne dni dla Kuwejtczyków. Przypadają wtedy dwa najważniejsze święta państwowe - Święto Niepodległości (upamiętniające odzyskanie niezależności od Wielkiej Brytanii, pod której protektoratem państwo pozostawało od 1899 do 1961 roku) oraz Święto Wyzwolenia (czyli zakończenie wojny z Irakiem w 1991 roku). 
Z tego względu wszystkie szkoły i zakłady pracy mają wolne. Mamusia dostała 5 dni i mieliśmy w końcu trochę czasu na zwiedzanie. Jednego dnia ciocia Laura, jej tatuś, Mike, i przyjaciel, Omar, zabrali nas na wycieczkę na wyspę Failaka. W trakcie wojny w 1991 roku stacjonowały tam wojska irackie, które wysiedliły stamtąd wszystkich Kuwejtczyków i pozostawiły po sobie wiele zniszczeń. Zobaczcie, gdzie byliśmy i co zobaczyliśmy :)

Flaga Kuwejtu. Dostaliśmy ją razem z zakupami kilka dni przed świętem.