środa, 18 marca 2015

Luty, luty, zdejmuj zimowe buty.

Cześć.

Luty w Kuwejcie to taka nasza polska wiosna. Powoli robi się cieplej, ale pogoda potrafi jeszcze czasami zaskoczyć. Mieliśmy na przykład kilka dni, kiedy padało (co ja mówię... KROPIŁO jedynie; ale taka mżawka dla niektórych studentów Mamusi była dobrą wymówką, żeby nie przyjechać do szkoły...o0). Im bliżej końca miesiąca, tym było cieplej, słoneczniej. Kurtki można było schować do szaf; szalik czy apaszka w zupełności wystarczały.

Egaila Beach z widokiem na Zatokę Perską (czy może Arabską?). Jeszcze w bezrękawniku.


sobota, 7 marca 2015

Styczeń w Kuwejcie.

Witajcie :)

Styczeń to w Kuwejcie najzimniejszy miesiąc. Słońce tu zawsze świeci, ale wtedy ma najmniejszą moc, a temperatury mogą spaść do kilku stopni Celsjusza. Styczeń to też zakończenie semestru w szkole Mamusi; najpierw były stresujące dla studentów egzaminy, a potem dla nauczycieli 3 tygodnie prac biurowych - co przy końcówce semestru i braku studentów oznaczało nicnierobienie, albo robienietegocoprzyjemne, czyli na przykład oglądanie filmów, spacerowanie po pustym kampusie, itp.

Styczeń to także miesiąc, w którym przypadła wizowa wycieczka Tatusia. Nie wybrałyśmy się w tę podróż razem z nim; postanowiłyśmy spędzić "dziewczyński" weekend na robieniu "dziewczyńskich" rzeczy ;)

O szczegółach trzeciego stycznia w moim życiu dowiecie się ze zdjęć. Zapraszam do oglądania! Ale ostrzegam, jest tego sporo... :)

Pierwszy spacer w Nowym Roku odbyliśmy z ciocią Laurą. Pojechaliśmy do Kuwait City.


niedziela, 18 stycznia 2015

... coś się zaczyna.

Słyszałam, że w Nowym Roku często zaczyna się coś nowego. Zaczyna się albo i się kończy (co też poniekąd jest początkiem czegoś... Tak sądzę...). Ludzie postanawiają, że z nowym rokiem zaczną coś robić (jak na przykład Mamusia, która postanowiła zacząć korzystać z przyszkolnej siłowni) albo skończą coś robić (jak na przykład Telewizja Polska, która przestała emitować za darmo kanał TVP Kultura). Postanowiłam, że i ja będę miała kilka postanowień, takich na miarę moich możliwości :)

Witamy w Nowym 2015 Roku.
Po pierwsze,...



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Coś się kończy,..

Witajcie.

Przed chwilą zakończył się Stary Rok i zastąpił go zupełnie nowy, 2015. Takich liczb jeszcze nie ogarniam (nie żebym z mniejszymi lepiej sobie radziła; na razie jestem na etapie liczenia Tatusiowych paluszów u stóp, przy czym Mamusia liczy, a ja tylko wskazuję palce, nie zawsze po kolei). Zakończenie roku było dość huczne, wiadomo dlaczego. Po pierwsze - były moje drugie urodziny, po drugie - moje trzecie Święta Bożego Narodzenia, i w końcu po trzecie- zakończenie Starego Roku.

Świąteczne trendy.




środa, 31 grudnia 2014

Zmian tylko na lepsze :)

Moi kochani!

U mnie jest już prawie Nowy Rok, a więc najwyższa pora złożyć Wam wirtualnie najszczersze życzenia - niech ten nowy rok przyniesie Wam zmiany tylko na lepsze: bądźcie zdrowsi i szczęśliwsi niż byliście do tej pory, kochajcie mocniej, marzcie odważniej i podróżujcie :)

Wszystkiego najlepszego w Nowym 2015 Roku!!!

AIR (czyli Alicja z rodzicami).


środa, 24 grudnia 2014

Spokoju, szaleństwa, dobrego humoru...


Moi kochani,
Oto spotykamy sie ponownie, w tym samym miejscu i o tej samej porze. Mam już skończone 2 lata i coraz więcej wiem o otaczającym mnie świecie. Wiem, że dziś jest bardzo ważny dzień, dzień kiedy wszyscy zaszywamy się w naszych rodzinnych gniazdkach, by wspólnie cieszyć się magią Świąt Bożego Narodzenia. 

Z tej okazji chciałabym życzyć Wam wszystkim spokoju z odrobiną szaleństwa i szaleństwa z odpowiednią dawką rozsądku; dobrego humoru każdego dnia i dobrych ludzi wokół, których możecie nim zarażać; ciekawych pomysłów, które będziecie realizować dzielnie i odwagi w przecieraniu nowych szlaków; miłości wartej każdego poświęcenia i wierności swoim marzeniom. A do tego dużo dużo zdrowia. WESOŁYCH ŚWIĄT!

A poniżej znajdziecie....


niedziela, 7 grudnia 2014

Co nowego w Kuwejcie?

Witajcie.

Jest już połowa grudnia i właśnie uświadomiłam sobie, że niedawno minął rok, od kiedy zamieszkałam z rodzicami w Kuwejcie. Wiele się przez ten czes zmieniło, ja też się dużo zmieniłam. A na dodatek za chwilę skończę 2 lata. Trzeba podsumować ostatnie wydarzenia z mojego życia, by za kilkanaście dni móc rozpocząć nowy etap i zacząć kolekcjonowanie nowych wspomnień :)

Guiyang (Chiny), grudzień 2012                              Yantai (Chiny), lipiec 2013