niedziela, 12 lipca 2015

Czerwiec nad Zatoką Kuwejcką: cztery żywioły.

Kuwejt to państwo o powierzchni niecałych 18,000 km kw.; jest długie na 170 km i szerokie na 130 km; rozmiarami nie różni się od przeciętnego polskiego województwa (np. od województwa podkarpackiego, które ma powierzchnię 17,845 km kw.). Kuwejt leży nad Zatoką Perską, a dokładnie nad jej częścią, zwaną - cóż bardziej oczywistego - Zatoką Kuwejcką.

WODA
Prawie 500 km granicy Kuwejtu biegnie wzdłuż urozmaiconej linii brzegowej z Zatoką Kuwejcką (Perską). Wydawać by się mogło, że w kraju leżącym nad takim akwenem nie ma problemów z wodą. A jednak. Zatoka jest, ale stałych rzek ze słodką wodą już niestety nie ma, a zasoby wód gruntowych są bardzo skąpe i często zasolone. Dlatego też woda kranowa jest tu otrzymywana przez odsalanie wody z zatoki.
Woda kranowa przed przetworzeniem.


poniedziałek, 29 czerwca 2015

Kuwejcki maj.

Witajcie po dłuuugiej przerwie.

Nie udało mi się wcześniej do Was napisać, ale i nie było też zbyt wiele do opowiadania. Maj w Kuwejcie minął szybko i przeszedł w czerwiec, który też za chwilę dobiegnie końca. Początek maja był imprezowy - Ambasada RP zorganizowała przyjęcie z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3-go Maja. A potem było po staremu - spacer, plaża, zakupy, plaża... ;) Ale niedługo zbliżają się wakacje; wtedy to zacznie się dziać. Zobaczycie!

Spotkanie zorganizowane przez Ambasadę miało miejsce w tym samym hotelu-statku, co w zeszłym roku. 


wtorek, 19 maja 2015

Kwiecień przeplatał... lato z latem.

I zaliczyłam swoją pierwszą w tym roku kąpiel w morzu. Ale po kolei...

W Parku Egaila (który tak naprawdę znajduje się przy plaży w dzielnicy Fintas...)


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Chińczycy mają Rok Owcy, a mój Tata miał w marcu Tydzień Świni. Część 2.

A o co chodzi z tą świnią?

Niektórzy z Was pewnie się domyślają. Tym, którzy jeszcze nie wpadli na wytłumaczenie wytłumaczę, że z racji obowiązującej religii, w Kuwejcie zakazana jest sprzedaż mięsa wieprzowego. W związku z tym Tatuś był bardzo podekscytowany tą wycieczką i ciągle tylko wyliczał, co mu moja kochana babcia przygotuje z mięsa świnki. Ale nie ubiegajmy faktów... 
W niedzielę rano w Rzymie wsiedliśmy w samolot do Polski.


czwartek, 16 kwietnia 2015

Chińczycy mają Rok Owcy, a mój Tata miał w marcu Tydzień Świni. Część 1.

Cześć wszystkim!

Jest już połowa kwietnia, więc najwyższa pora opowiedzieć, co działo się u mnie w marcu ( :>). Wiem, wiem, robię to trochę po fakcie, ale zrozumcie, odkrywanie świata zajmuje tyle czasu i kosztuje tyle energii, że na niewiele więcej ich potem mam, a zważywszy na fakt, że poznaję go z rodzicami (czyli z Tatusiem i Mamusią, która użycza mi swoich rąk do klikania w klawisze), jestem niestety uzależniona od ich czasu i energii. No i dlatego marzec u nas jest w kwietniu ;)

Marzec to ważny miesiąc na całym świecie. W marcu zaczyna się kalendarzowa wiosna; robi się coraz cieplej, wszystko budzi się do życia... No, może nie w Kuwejcie. Tutaj w marcu powoli zaczyna się grzanie... Słońca grzanie. Robi się coraz goręcej, a do tego wieje piachem, roślinki szarzeją... Co kraj to wiosna ;)

O ile tylko nie wiało, szliśmy z Tatusiem do parku w Egaili.


środa, 18 marca 2015

Luty, luty, zdejmuj zimowe buty.

Cześć.

Luty w Kuwejcie to taka nasza polska wiosna. Powoli robi się cieplej, ale pogoda potrafi jeszcze czasami zaskoczyć. Mieliśmy na przykład kilka dni, kiedy padało (co ja mówię... KROPIŁO jedynie; ale taka mżawka dla niektórych studentów Mamusi była dobrą wymówką, żeby nie przyjechać do szkoły...o0). Im bliżej końca miesiąca, tym było cieplej, słoneczniej. Kurtki można było schować do szaf; szalik czy apaszka w zupełności wystarczały.

Egaila Beach z widokiem na Zatokę Perską (czy może Arabską?). Jeszcze w bezrękawniku.


sobota, 7 marca 2015

Styczeń w Kuwejcie.

Witajcie :)

Styczeń to w Kuwejcie najzimniejszy miesiąc. Słońce tu zawsze świeci, ale wtedy ma najmniejszą moc, a temperatury mogą spaść do kilku stopni Celsjusza. Styczeń to też zakończenie semestru w szkole Mamusi; najpierw były stresujące dla studentów egzaminy, a potem dla nauczycieli 3 tygodnie prac biurowych - co przy końcówce semestru i braku studentów oznaczało nicnierobienie, albo robienietegocoprzyjemne, czyli na przykład oglądanie filmów, spacerowanie po pustym kampusie, itp.

Styczeń to także miesiąc, w którym przypadła wizowa wycieczka Tatusia. Nie wybrałyśmy się w tę podróż razem z nim; postanowiłyśmy spędzić "dziewczyński" weekend na robieniu "dziewczyńskich" rzeczy ;)

O szczegółach trzeciego stycznia w moim życiu dowiecie się ze zdjęć. Zapraszam do oglądania! Ale ostrzegam, jest tego sporo... :)

Pierwszy spacer w Nowym Roku odbyliśmy z ciocią Laurą. Pojechaliśmy do Kuwait City.