czwartek, 7 sierpnia 2014

Jambo, Zanzibar! cz. 1

Jambo wszystkim!

Dwa tygodnie temu skończył się Ramadan - miesiąc, w którym Muzułmanie poszczą cały dzień. Cały tydzień po Ramadanie mieliśmy więc świeto. Jak wiecie, mamusia dostała z tego powodu tydzień wolnego i wybraliśmy się na wycieczkę. Na pewno już się domyśliliście, gdzie byliśmy.

Karibu Zanzibar!, czyli witamy na Zanzibarze :)


 
Zanzibar widziany z okna samolotu.



środa, 2 lipca 2014

Zarzekała się żaba błota,... Cz. 2

... ale ja już więcej nie będę. Kto wie, czy następnym razem Dubaj znów nie okaże się cenowo bezkonkurencyjny ;) Mam cichą nadzieję, że jednak nie i że będę mogła zobaczyć coś nowego, ale w razie czego zapowiadam, że MOŻE ZNOWU POJADĘ DO DUBAJU.

Pierwszą część opowieści o mojej drugiej wizycie w zakupowym królestwie skończyłam na spacerze przez stary souk i dotarciu na brzeg kanału. Przepłynięcie przez kanał to 5-minutowa przejażdżka drewnianą łodzią z silnikiem elektrycznym, na której pokład może wejść ok. 20 osób. Przyjemnie było bardzo, nad wodą słońce nie doskwiera tak bardzo i jest zdecydowanie chłodniej.

Creek, czyli kanał w Dubaju.


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Zarzekała się żaba błota,...

... jak ja Dubaju. Myślałam, że nie będzie potrzeby lecieć tam znowu. Potrzeby nie było, ale tani lot zrobił swoje. A więc wiecie już, że moja kolejna wycieczka wizowa odbyła się po raz kolejny do Dubaju :)

W oczekiwaniu na samolot w tamtą stronę.


wtorek, 24 czerwca 2014

Muzeum, kościół i stare samochody

Dziś mija dokładnie miesiąc, od kiedy napisałam do Was ostatni raz. Najwyższa pora opowiedzieć Wam o tym, co ciekawego działo się u mnie przez ten czas. A więc...

Messila Beach, cosobotni punkt programu ;)


sobota, 24 maja 2014

Święto Konstytucji 3-go Maja w Kuwejcie.

Cześć wszystkim :)

W poniedziałek 5 maja byliśmy z rodzicami na kolejnej imprezie zorganizowanej przez Ambasadę Polski w Kuwejcie. Tym razem okazją było Święto Konstytucji 3-go Maja. Nie bardzo wiem, co to jest konstytucja, ale brzmi jak dobry powód, żeby wyjść z domu i trochę się rozerwać ;)

Uroczystość odbyła się w hotelu, który według mnie jest statkiem, ale ja jestem mała, mogę się mylić. Zresztą, zobaczcie sami :)

To jest część tego hotelu. Sami powiedzcie, nie wygląda jak statek?


wtorek, 20 maja 2014

Humor z zeszytów. Albo raczej bez zeszytów.

Studenci, których uczę, do pilnych nie należą ;) Książka w ich rękach to rzadki widok, szczególnie gdy koniec semestru jest coraz bliżej. Zeszyty w zasadzie też nie są tu używane. Dlatego ciężko mówić o humorze z zeszytów ;) Długopis? A po co mi długopis? Miss, zapomniałam dziś (vel został w samochodzie, vel ktoś mi ukradł). Każda wymówka jest dobra. Słyszałam nawet, że niektórzy studenci (-nci, nie -ntki!) tłumaczą swoją nieobecność bólem głowy tudzież zmęczeniem. I dziwią się, kiedy my (biali) się temu dziwimy ;)

Zeszytów nie ma, ale humor pozostaje ;)

Prezentacje na koniec semestru. Każda grupa złożona z 3 studentów dostała temat, na który należało nakręcić filmik i przygotować krótką mowę. Ta grupa postarała się o coś więcej. Teraz już wiecie, co mogło zabić tego dinozaura ;) (cukier, ewentualnie cholesterol)




piątek, 16 maja 2014

W czasie deszczu dzieci się nudzą...

Podobno ;)
Mnie deszcz nie nudzi, nieczęsto go widuję. Za to słońce... No cóż, w moim przypadku ta piosenka mogłaby iść: "W czasie upałów dzieci się nudzą..." ;)

Wiosna w Kuwejcie zrobiła się bardzo gorąca. Mamusia mówi, że kiedy wychodzi do pracy po 7:00 rano, żar już leje się z nieba. Postanowiliśmy więc zacząć troszkę korzystać z tej pogody, i przez ostatnie tygodnie w każdy weekend wybieramy się na plażę.

Messila Beach. Oprócz kąpieli w słońcu można tam skorzystać także z placu zabaw i z boiska do siatkówki.