poniedziałek, 29 czerwca 2015

Kuwejcki maj.

Witajcie po dłuuugiej przerwie.

Nie udało mi się wcześniej do Was napisać, ale i nie było też zbyt wiele do opowiadania. Maj w Kuwejcie minął szybko i przeszedł w czerwiec, który też za chwilę dobiegnie końca. Początek maja był imprezowy - Ambasada RP zorganizowała przyjęcie z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3-go Maja. A potem było po staremu - spacer, plaża, zakupy, plaża... ;) Ale niedługo zbliżają się wakacje; wtedy to zacznie się dziać. Zobaczycie!

Spotkanie zorganizowane przez Ambasadę miało miejsce w tym samym hotelu-statku, co w zeszłym roku. 
Impreza była bardzo udana; nabiegałam się za wsze czasy i poznałam nowe koleżanki i nowych kolegów. Razem królowaliśmy na parkiecie do samego końca imprezy.
Mamusia albo Tatuś musieli mnie nie raz trochę przystopować jakimś ciastkiem albo kawałkiem owoca.
Ale większość imprezy przemaszerowałam na własnych nóżkach.
Już w domu, po imprezie. Sukienka z kolecji Cioci Ani, krawat Taty, a buty Mamy.
Nowe znajomości zawarte na spotkaniu zaowocowały wspólnym wyjazdem nad morze. Razem z nową Ciocią Anią, wujkiem Przemkiem i ich trójką dzieci, oraz z wujkiem Andrzejem pojechaliśmy na plażę w Al-Khiran.
Al-Khiran leży niedaleko granicy z Arabią Saudyjską.
Są tam prywatne wille, domki do wynajęcia i piękna, czysta woda.
Z nową koleżanką, Lilą, świetnie się bawiłyśmy.
Na plaży albo w jej okolicach spędziłam większość maja. Gdy zaczęło się robić poważnie gorąco, musieliśmy zrezygnować z wyjść na zewnątrz, przynajmniej w ciągu dnia. Słońce dopiekało wtedy tak ostro, że aż skórka bolała.
Samotny arbuz pewnego razu na plaży w Egaili.
Pusty plac zabaw. Za gorąco już wtedy było na plażowanie w dzień.
Plaża w Egaili wieczorem. Odpływ odsłonił rafy i glony.
Mogłam wejść daleko w morze, a i tak nie zanużyłam się głębiej niż do kolan.
W połowie maja wybrałam się z Mamusią do Scientific Centre. Jest to budynek, który mieści się w dzielnicy Salmiya, nad samą Zatoką, i w którym jest akwarium, kino i plac zabaw dla dzieci, zwany Discovery Place.
Scientific Centre w Salmiyi.
Kosze na śmieci.
Przystanek pierwszy - akwarium.
Eksponaty w akwarium.
Mieszkańcy akwarium: żuk.
Żółw.
Wydra.
Ja... A nie, ja tam tylko przejazdem...
Wąż.
Pingwiny.
Były tam małe akwaria z małymi rybkami i wielkie z wielkimi płaszczkami, rekinami, itp.
Przystanek drugi - Discovery Place.
Spędziłam tam trochę czasu na zabawie.
Spacer po okolicy.
A to już kampus ACMu. Dość tam zielono.
Daktyle.
I jeszcze plac zabaw w Kuwait Magic.
Tyle wieści z maja. Niedługo jeszcze opiszę Wam krótko wydarzenia z czerwca, a tymczasem żegnam się. Do zobaczenia następnym razem. 

Na koniec - małpka w kąpieli ;) Pa :*


5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam się uśmiechnąć do Was, ale zamiast uśmiechu wyszły dwa znaki zapytania ;) stąd usunięty wpis. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękujemy za odwiedziny i zapraszamy ponownie :) Pozdrawiamy z Kuwejtu!

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczna ta Wasza Ala! :* przyjedzcie sie ochlodzic do Polski:)pozdrowienia od Ziejkow

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekujemy za mile slowa :* Ala jaka sliczna, taka rozrabiara - ciagle biega, rozbija sie; ostatnio kuku na lozku sobie takie zrobila, ze az krew sie polala... :> A z tym chlodzeniem to juz niedlugo, dajcie nam chwile ;) Pozdrawiamy z Kuwejtu i do zobaczenia :*

    OdpowiedzUsuń