piątek, 10 stycznia 2014

Zakończenie semestru w szkole mamusi.

Dzień dobry wszystkim :)
 
Pierwszy tydzień stycznia był ostatnim tygodniem pierwszego semestru w szkole mamusi. Studentki najpierw powtarzały materiał do egzaminów, a potem te egzaminy pisały. A wczoraj, ostatniego dnia tygodnia, odbywały się ustne prezentacje. Studentki, dobrane w grupy, miały zaprezentować projekt, nad którym pracowały przez cały semestr pod okiem instruktora gramatyki. Tematem było jedno z państw świata. Nie wiem, czy uczennice same wybierały sobie państwo, o którym pisały i mówiły, ale wiem, że wśród nich znalazło się miejsce dla Polski i Chin ;)

Grupa F1. Uczyło się tu na początku 35 studentek, do końca wytrwało 29.

To jest Hadeel, najzdolniejsza studentka w grupie F1, a może i nawet w całym EPP. Pani Hadeel ma 19 lat i pochodzi z Egiptu.
A to Fajer. Pochodzi z Kuwejtu, jak większość studentek mamusi. Jej marzeniem jest skończyć studia na uniwersytecie i pojechać do Wielkiej Brytanii, by tam studiować w bardzo słynnej szkole kucharskiej.
Grupa F3, czyli 29 rozgadanych Kuwejtek, plus jedna studentka z Arabii Saudyjskiej.
A to F2 na ostatnich zajęciach przed egzaminem. Do końca tej lekcji wytrwało raptem 7 studentek.
To pan Ferhat. Na ostatnie zajęcia z grupami F1, F2 i F3 założył tradycyjne ubranie muzułmańskie. Nigdy wcześniej tego nie robił, więc studentkom się to bardzo spodobało.
F3 pisze egzamin końcowy.
Prezentacja grupy pani Hadeel dotyczyła Wielkiej Brytanii.
Oprócz portfolio z materiałami na temat Wlk. Brytanii były jeszcze czekoladowe babeczki z flagą kraju ;)
Panie były trochę zdenerwowane, ale uśmiechy nie znikały z ich twarzy.
Ta grupa z F1 mówiła o Polsce! Jedna ze studentek ma mamę Polkę, może to dlatego ;)
Większość studentek ubrała się tego dnia elegancko. Ale niektóre, jak ta grupa z F3, wybrała styl bardziej nieoficjalny ;)
Te trzy panie z grupy F2 mówiły o Chinach :)
Plakat tych studentek z F2 mamusi spodobał się najbardziej.
To nie jest studentka mamusi, ale jej prezentacja balonowa musiała być ciekawa ;)
Ktoś przyniósł też trochę słodkości do biura.
Tak minął tydzień egzaminów. Teraz mamusia i jej koleżanki i koledzy mają sporo roboty, bo muszą posprawdzać te wszystkie egzaminy, prace, i wystawić oceny końcowe. Ciekawe, ile osób zda...? Mam nadzieję, że wszyscy! Trzymam kciuki za studentki mamusi, chociaż nie znam ani jednej ;)

Jak pamiętacie, tydzień temu pojechałam z tatusiem na wycieczkę do Libanu. W tym samym czasie mamusia musiała chodzić do pracy, ale na szczęście nie po to, żeby uczyć, a po to, żeby siedzieć w biurze ;) Oprócz pracy biurowej, znalazła też czas na spacer po okolicy uniwersytetu. Kampus ACM znajduje się w miejscowości Egaila (Kuwejt składa się z kilkunastu części, które nazywane są "miastami", ale na moje oko są to po prostu dzielnice Kuwejtu... chyba ;) ). W każdym razie, Egaila to w większości domy mieszkalne i wille, nie ma tu zbyt wielu wieżowców. Poniżej znajdziecie kilka zdjęć tych budynków, i nie tylko. Miłego oglądania!

Skrzyżowanie przy ACMie. Po lewej powstaje jakieś centrum handlowe.
Willa mieszkalna w Egaili.
Egaila. Domy mieszkalne.
Egaila. Domy mieszkalne.
Egaila. Na niektórych posesjach można zobaczyć takie namioty.
Egaila. Przed wieloma domami są takie kryte garaże.
W okolicy ACMu jest już jedno centrum handlowe.
I jeszcze jedno...
Budynki ACMu.
A na zakończenie powiem Wam jeszcze, że od wczoraj mam nową, fajną zabawkę. Popatrzcie sami.

Moja grająca "siłownia".
Miłego weekendu. Paaa :*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz